Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poetry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poetry. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 czerwca 2013

who knows moovies?

who knows feelings?
who knows what love is
destiny and coincidence
sometimes we are so obsessed
that we don't realize that the happines is so close

http://www.youtube.com/watch?v=sBVDGYuCe_I

piątek, 25 stycznia 2013

unicorns

http://www.youtube.com/watch?v=TrL_fmP-6Dw&list=PLBA5EFD582BB2D389

Car lazors cut the velvet darkness
red and white strips dissapear
just like cloaths of a cheap dancer
you only hear the heart of the city
all the charm is gone,
flesh and blood pulse in a frida rythm
take it as it is, don't try to understand
don't look for a map or direction
dive in this rythm and become its part
metal trash from smashed beer cans
orange snow of cigarettes covering the streets
remains of living a dream, even if it last only
until the dawn


czwartek, 3 stycznia 2013

being drunk

tabaco smashed on the table
sticky signs of degradation process
eyes that try to catch the running image
words that never reach their meaning
too much too intensive and too self concentrated
alcohol egoism mixed with smoke
no longer will we hold our hands
no longer will we fill our dreams up
you will push me away
and i will run away shutting the door behind me
waking up
tabaco smashed on the table
the huragan of cloaths on the floor sugests you
that yesterday something went wrong
broken promisses
and lost words
collect what is left
and organize it
in the evening again you will be captured
by the mysterious urge to destroy what is beloved
dreaming

piątek, 24 sierpnia 2012

3 2 1

z daleka sygnał syreny
szum samochodów i zapach burzy
miasto osnuwa się chmurami
z góry wszystko jest takie samo
parasolowy las
Krztusząc się niesprawiedliwością
idzie przez przechodniów
przeciskając się włochatymi mackami
i ciągnąc za sobą rozdęte ego
och jak dobrze by było gdyby zmókł
gdyby obudził się
niestety deszcz nie dociera tak nisko
niestety
idzie, krępy włochaty i grubiański
roztrącając na boki zaskoczonych przechodniów
królewicz na swoim folwarku
bufetowa w okienku baru mlecznego
z daleka sygnał syreny
niebo ciemnieje, światła miasta
pochłaniają ulice
z góry wszystko jest takie same
samotność
Krztusząc się nią
idzie, nie znajdzie tego co kiedyś utracił
wspomnienia blakną, ulice się zmieniają
umierają ludzie, odchodzą
och, jak dobrze by było gdyby
pogodzić się móc z tą myślą
gdyby egoizm usunął się w cień dając miejsce
niestety rozdęty
niestety
samotność

czwartek, 23 sierpnia 2012

,.

jestem, poza sobą
ciało, worek na szpilkach
porusza się jednostajnie
jestem, poza sobą
obserwuję ruchy dłoni
posuwiste kroki
to jak krople wsiąkają w ubranie
jstem poza sobą
może tylko czasem pojawiam się,
tylko po to by stwierdzić, że nie należę

niedziela, 19 sierpnia 2012

obok nas

korowód uczuć niewyrażonych
słońca blask na twoich łzach
samotność chowająca się w zaułkach ulic
ciepło, które przeminęło
to wszystko obok
myślami daleko jestem już, nie wrócę
daleko i na zawsze, mówię już innym językiem
usta twoje już mnie nie zawiodą
dla świata jestem już obok cieibie
w życia nurcie rozkochuję się w blasku miasta
próbjuąc zapomieć ile zmian wokół
ile tęsknowy
życie ma tyle barw, idę pić to co piękne
zachwycać się tym co obok

http://www.youtube.com/watch?v=KNc8a_WKA5U

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

lepka

lepka od farby
zanurzam opuszki w kolorze i marzę
dotykam gładką powierzchnię papieru
oczyszczenie
zamaszyste ruchy i energiia wyzwalam
odkopuje ze śniegu kształty i figury
opływam dłońmi nieistniejące ciała
fantastyczne kolory
trochę jak sen,
nic tu już nie ma logiki
nie wiadomo gdzie był koniec a gdzie jest początek

http://www.youtube.com/watch?v=F2YJbTrxeos&feature=related

te dni

te dni nadejdą wkrótce
wyjąłeś już koc, strzepałeś kurz z parapetu
już czuć nostalgię w powietrzu
wszyscy ciaśniej się cieśnią w autobusach
te dni nadejdą, poszukiwanie ciepła
rękawiczki i szale
gorąca czekolada i życie uciekające nosem
śliskie chodniki i mokre włosy
te dni nadejdą
bezmyślność za oknem
godziny sekund i dni godzin
czas wyepłniony pustką, nie ma słońca
te dni nadejdą i będziesz czekać
trzask kominka i zapach świąt
a potem tylko fajerwerki
i naiwne postanowienia

czwartek, 9 sierpnia 2012

miś

Trzena wyprzytulać
udusić smutek, objąć samotność
gładzić po głowie
no już, będzie dobrze

Tylko ciepłem pokonać
otulić jak śniegiem wrogość
w bieli roztopić, Tobie
w ucho słowa włożę

Wyszeptać, ukochać
wtulić w siebie złość
przytul mnie
miłości morze

sobota, 4 sierpnia 2012

odcienie szarości

Zabierz mnie tam, gdzie niebieski jest bardziej
zaciągnijmy się szarością poranka
otulenia dymem podziwiajmy gwiazdy
delikatnienie o poranku
odpływamy w trawie
nic już nie czuć, tylko oddech świata
poruszamy się powoli między gwiazdami
kosmonauci relaksu
mrużymy oczy i mruczymy jak dwa koty
otuleni szarością poranka
zasypiamy w objęciach dymu
Zabierz mnie tam, gdzie wszystko jest wyraźne
zachwyceni prostotą świata
rozglądamy się odkrywając na nowo
znieczuleni płyniemy we śnie
delikatnienie o poranku
ulatuje pożądanie i cielesność
są tylko dwie dusze w błękicie

http://www.youtube.com/watch?v=EQcuwVLx01o&feature=fvwp&NR=1

piątek, 3 sierpnia 2012

chili

niedziela, 29 lipca 2012

..

 koronkowa wolność
wiatr rozwiewa skórę
wkracza delikatnie
jest słońce i jest rozkosz spływająca delikatnie po butelce
koronkowa wolność
ślamazarna muzyka
zlepione rytmem usta
kwiaty tańczą na łące
łóżko trawy pochłania letnie pasje
koronkowa wolność
oddech asfaltu bose stopy
i brak myśli tylko lato i tylko słońce
zlepione rytmem usta
tańczą na łące



http://www.youtube.com/watch?v=grvr4nK4AZA&feature=autoplay&list=FLtcojcqnCeTTxxbycpVXFnQ&playnext=2

sobota, 28 lipca 2012

cukierek

pstryk i w jednej chwili fajerwerki
znów jestem słodka jak cukierek
lepkie spojrzenia podążają za ruchem bioder
możesz mnie mieć
ramiona splatają się z muzyką
kropla piwa ucieka spływając po szyi
znów jest lato
gorąco wyzwala ciała i umysły



http://www.youtube.com/watch?v=vLxzN9sv5i0

piątek, 27 lipca 2012

loty kłopoty

Więdną kwiaty w butelce
ostatni papieros ścieżką dymu usycha
nie będą gejsze tańczyć na twoich powiekach
jaśminu kwiat odleciał

Zgasł ekran komputera
klawiatura pełna plam sajgonu
brudne interesy w trzecim świecie
biała koszula rynsztoku

Azja fantazja europa da ci kopa
lepiej uciec na haju
niż żyć prawdziwie

środa, 18 lipca 2012

varia

...
piszę twoje imię tylko po to,
by pociąć je stalówką pióra
zniknij pod warstwą atramentu
przestań być początkiemi i końcem
moich zdań
niechcianym słowem
przekleństwem na ustach dziecka
klątwą nad kołyską
nieistniejącym portem marzeń

......
nie chcę nigdy więcej bać się, że poczuję cokolwiek
nie chcę udawać, że w środku mni tli się cokolwiek
jestem cichą pustynią
wiatr delikatnie dotyka
osusza pozostałę krople
zostaje tylko słona pustka
odwieczny spokó, można zamknąć oczy i zasnąć
jutro nie przyniesie żadnych zmian, będzie dokładnie
takie samo jak wczoraj i dziś

.......
na kolanach błagam


Zabierz ze sobą miłość
zabierz pocztówki tęsknoty
znaczki pełne łez
koperty niewyjawionych tajemnic

porszę, krzyczę, groch o ścianę rzucam
weź, albo zostaw
a najlepiej rozpłyń się i zniknij
wyparuj razem z wyschłymi wspomnieniami

Jesteś, czy cie nie ma
wszechobecna pustka
korek myśli podążajuących ku tobie
na kolanach blagam
pokochaj albo znienawidź

odwieczny znak zapytania
nienadchodzące rozwiązanie
zbyt długo noszę w sobie ciebie
powstań lub odpłyń
rozkłądając się w czasie lub przestrzeni

odwieczna udręka, chęć posiadania
tylko ciebie,
która prowadzi w obce ramiona
wiecznie i na zawsze
zagubiona w drodze ku twojemu sercu,
któego nie ma

niedziela, 15 lipca 2012

Górecki, Przewodnik



to miasto

Pożerany purpurowymi paszczami świateł
Miażdżony dźwiękiem. stoisz. próbujesz
zamknąć swoje uszy. zachować to jedno co jest
czyste. kulisz się mówisz nie. próbujesz


Pożerany purpurowymi paszczami świateł
Miażdżony asfaltem dusisz się
to nie dla ciebie. walczysz chodnikami
chodzisz nie poddajesz się


Pożerany purpurowymi paszczami świateł
chciałbyś zanurzyć się w zielonym oceanie
chciałbyś spaść ze szklanego miasta chmur
chciałbyś móc. znienawidzić


Pożerany purpurowymi paszczami świateł
w neurotycznym biegu w melancholijnym
niebycie miażdżony rozdzierany sponiewierany
chciałbyś przestać kochać

środa, 11 lipca 2012

zbiór różnych



****

Nie da się w taki upał
przytulając się do cienia
walczysz o przeżycie
wzdychasz, nawet najmniejszy podmuch
Lepcy ludzie w mokrych autobusach
wszystko ocieka
paruje ludzki smród zaprzeczając
pięknu lata
Nie da się w taki upał
zamykasz się w twierdzy z klimatyzacją
Don Quichote sam przeciwko
słońcu

*****

Se o amor pudesse cumprir os sonhos
Serias um cubo de gelo a desaguar
entre as minhas pernas
Se o prazer podia durar para sempre
Serias a minha sombra
desaparecendo às escuras
Se a fala pudesse escrever os sentimentos
falaríamos sem palavras
não obstante a distância
Se fosses o que poderias ser
nunca abandonarias o nosso beijo
terias coragem e força de vontade
para tornar o sonho realidade

*****

Os dias cinzentos a seguir o seu caminho
Eu além e fora da corrente da vida
sozinha mas não solteira sigo o fado
Os dias cheios de pensamentos e
noites passadas aos dois com a minha sombra
as vezes parece que falta pouco mas é este
pouco que faz a totalidade é ele que
faz a diferença entre amor e paixão
Sonho a integridade do meu ser
Sonho alegria do lar
Trabalho para que possa atravessar
o limiar entre o sonho e a realidade
Estou viva, vivo e sinto, respiro com
a solidão alimento o desejo que
um dia venha a ser realizado
trazendo ao mundo uma vida

***
Foi-se ja? Nem pensei, nem senti nada
Como se aqueles oito anos fossem um sonho
Foi-se ja? Nem se despediu como devia
Nem uma interrogacao nem ponto final
Como se a vida fosse uma brincadeira
um jogo cheio de pausas e espera
Nao vou esperar, nao aguardo o momento da reuniao
Foe-se. bem. Alegria da simplicidade rebenta no meu coracao

*** (piosenka)

Powiewa na wietrze i kusi tajemnicą
Jestem zamroczony już nic nie widzę
Pojedźmy razem pociągiem ku zachodowi
i w pożądaniu oddajmy się bólowi

Powiewa na wietrze i kusi ulotnością
Podejdź bliżej usidlę Cię miłością
Złap mnie za rękę, poślubieni matce wiośnie
tkajmy te chwile na łąk zielonych krośnie

Powiewa na wietrze jej zapach Cię upaja
wdychasz go słodko, nabita opium faja
Weź ją w ramiona, usidlij swą odwagą
i pochłoń w nocy, niewinną całkiem nagą

**

Pod jej rzęsami skrywa się ból
pod jej rzęśami skrywa się strach
zabierz go swymi pocałunkami
przepędź łzy rozpaczy

Jej usta pełne są goryczy
jej usta, pustynia pragnień
obejmij je, obmyj rozkosz
wlej w nie treść słów

Jej dłonie spękane czekaniem
palce zmęczone próbowaniem
złap, czule dotykaj
jej dłonie na sercu swym trzymaj







środa, 13 czerwca 2012

hermeneutyka heretyka

transkrypcja twojego ciała
przekodowanie blizn na wspomnienia
interpretacja linii twarzy
rozwiązanie wzorów pieprzyków
tłumaczę ciebie na codzień
forma i treść
rytm i melodia
nic mi po tym
to tylko niedopowiedzenie
w przeźroczystej szybie

płodny dzień

płody:

temperatura

upijam się upałem
bąbelki słońca buzują
blask bełkoce we włosach
blond ciało całe
weź to i zamknij
zabierz wspomnienie
całe opalone, ogorzałe
ogrzane w tym co
pozostało z ciepła

jedność

Wszystko powinno mieć swój początek, środek i koniec
Wszywam w siebie strzępy
stało się jak zwykle
komuś za bardzo, za mało
Wszy wędrują po głowie
stań niebieski migdale
koniec powiedz i zniknij
początek środek i koniec
wieczna degradacja
pragnienie wielkości w rynsztoku

najlepszy

To nie jest najlepszy dzień na miłość,
jutro też nie będzie,
nie masz oczu jak latarnie we mgle
ja nie mam ciała z reklamy
dłonie, to tylko narzędzie pracy, a
umysł ma nadgodziny

To nie jest najlepszy dzień na miłość
w parkach rzyga pijana dzieciarnia
kina pełne spermy
spacery pełne piłki nożnej
pożar czai się za każdym rogiem
niedość masz dość

To nie jest najlepszy dzień na miłość
uczucia dawno wywiał wiatr
bezinteresowność, eksponat w muzeum
ciało to przedmiot, a
dusza się dusi
umysł myśleć nie umie

To nie jest najlepszy dzień na miłość
może być seks
może być stosunek
może być sucha, a morze mokra penetracja
możesz mieć i możesz zniszczyć
i tak jest tylko pustka


A, B, C

Próbuję znaleźć słowa,
które mogłyby mnie pocałować
dziś, będę się pieścić
muzyką wierszy
proza opowie mi wymyślone historie
książęta i księżniczki
szczęśliwe zakończenia
dziś słowa otworzą
moje nogi,
zaproszę je głęboko, do końca
aż zabraknie wykrzykników
książęta i księżniczki
alfabetyczna orgia
anal
bicz
cycki
dupa
erekcja
fjut
gryź
harem
iloczyn
jedz
kutas
liż
masturbacja
nagi
oral
pieść
razem
ssij
tu
uda
wejdź
zgiń

nostalgia szczęścia

miętowych sieci żyła
wysublimowana przyjemność
pełzająca gdzieś między czekoladą, a językiem
cierpka słodycz pastelowej iluzji
meszek rozkładu

własne odbicie w telewizorze

rozmowa z radiem
pisanie  z redakcją
sen z kołdrą
kąpiel z bąbelkami
spacer z papierosem
pocałunek z butelką
randka z książką
życie z nakryciem dla niespodziewanego gościa
ślub z pracą
rozwód z życiem
pogrzeb z wyprzedzeniem
samotność w sosie słodko-kwaśnym
samotność 5 smaków
samotność na miejscu i na wynos

baby blue

kurze łapki
tygrysie oczy
pazury pantery
i lwia grzywa
czarna jak pantera
egzotyczna piękność solarium
w bieli poranka

XXX

Co powinno świadczyć o porażce
nie chcę cie mieć
che cie kochac
Co powinno świadczyć o nienawiści
nie chce pamietać
wspominam
Co powinno  świadczyć o smutku
nie cieszę sie sukcesem
cieszę się smutkiem

porażka nienawiści smutku
mieć sukces, kochać smutkiem
pamiętać wspomnienia

cdn