czwartek, 8 marca 2012

s o s

 być tam skąd nie chcemy uciec
czuć to, co zapomnieliśmy
dotykać nieistniejące już
czuć nieobecne
 i potrafić zachować, chociażby cząstkowo, to co ceniliśmy
potrafić uchronić szczegóły tego co sprawiało, że mieliśmy jeszcze wiarę w ludzi
oddech asfaltu latem gdy spada deszcz,
przyspieszony oddech kochanka
nieśmiałe złapanie za rękę na spacerze
radość ze zrozumienia
wspólne wspomnienia i czas
małe i duże radości i smutki
wszystko co rozpływa się, zamazuje i znika
zostaje tylko nieistniejąca i niepewna rzeczywistość
wrócić tam, gdzie czas zdawał się nie płynąć
obserwować ruch, odczuwać spokój




http://www.youtube.com/watch?v=kFs03oAx9ME&feature=context&context=G2bbd2b9RVAAAAAAAAAg

wtorek, 6 marca 2012

lato

zimą

niecierpliwe usta
lekko spękane, ani pełne, ani puste
wilgotne i chętne do zabawy
niech przyjdzie ciepły wiatr, słońce i sukienki
niech przyjdą lepsze czasy gdy usta takie
czekać nie będą zmuszone
aż przestanie istnieć jakakolwiek granica
w zamieszaniu pożądania

lato napierdalaj!

bla bla bla

http://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=VKhDgNHqwt8
alkohol
substytut szczęścia
internet i muzyka
świat niszowych zainteresowań
przypadkowo nawiązane znajomości
i chęć więcej,
zawsze więcej
nienasycone niezaspokojenie

poniedziałek, 5 marca 2012

invisible

I got hit by invisible power
My head is aching what is left of me are mad desires
I dream of your wet lips embracing, fighting the fire
If only you knew what's inside me
devoid, avoid, hide inside your power
I got hit by invisible power
dreamless madness monster
eating me from inside
touch me let the curse disappear
lie next to me, fight the monster
kill me with your power

czwartek, 1 marca 2012

xyz

Niech to się już skończy, pomyślała naciskając kolejny raz enter. Czasem było już tak, że miała szczerze dość, dosyć komputerów, dosyć widoku za oknem, dosyć obecności innych osób. Była zmęczona i dlatego tak nic jej  nie pasowało. Chciała po prostu wrócić do domu, zdjąć ubranie i poczuć na ciele, zimną pościel. Wstała, poszła do kuchni zaparzyć herbatę, ta sama droga jak zwykle, te same osoby, ludzie robiący dokładnie to samo. tylko pogoda za oknem się zmieniała.
Dwie godziny i koniec, przerwa. otworzą się drzwi i czuć będzie wiatr, mżawkę, zapach już prawie wiosny.
Kolejne kałuże rozleją się po chodnikach rysując błotem morsa na butach. Ludzie będą kulić się, jakby myśleli, że uratuje ich to od wszechogarniającej wilgoci.
... cdn

rozne

tysiac pomyslow i zero sil

lustro wody
zdjecia pod obrazki
opowiadanie o powrocie, zapachu

czas na sen czas żeby dokonczyc niezalatwione sprawy
czas zeby moc zyc

stare